Rozdział 3
"Przecież my się znamy od małego"
Marco wszedł do kuchni i przytulił Maję od tyłu. Ona się trochę przestraszyła i szybko się odwróciła. Gdy zobaczyła, że to tylko Reus uśmiechnęła się do niego, a on odwzajemnił gest... Stali tak jeszcze chwilę w milczeniu aż nagle chłopak zaczą zbliżać swoją twarz do dziewczyny:
-Marco. Ja nie mogę- powiedziała 21-latka i wyrwała się z jego objęć. Reus ją złapał i spojrzał jej prosto w oczy. Wszystkie wspomnienia z dzieciństwa wróciły.
/15 lat wcześniej/
Na podwórku w małej miejscowości koło Dortmundu bawił się piłką pewien 8-latek. Niestey kopnął ją za mocno i piłka wpadła do ogrodu obok. Chłopiec usłyszał krzyk i pobiegł w stronę, w którą kopnął piłkę. Na trawie zobaczył dziewczynkę z jego piłką na kolanach, która trzymała się rączką za głowę. Podbiegł do niej i powiedział:
-Przepraszam Cię. Kopnąłem za mocno. Nie chciałem tego zrobić.
-No dobrze. Nie ma sprawy. A jak masz na imię?- zapytała poszkodowana.
-Jestem Marco i mam 8 lat. A ty?
-Jestem Maja i mam 6 lat. Przyjechałam tu z rodzicami i kuzynem do cioci na wakacje. Łukii ... Chodź na chwilę- krzyknęła, a po chwili na dworzu stał już 11-latek.
-Majuś. A kto to jest?
-To mój nowy kolega. Ma na imię Marco i ma 8 lat. A to jest Łukasz- pokazała na kuzyna.
Od tej pory cała trójka spędzała razem każdą wolną chwilę. Aż do wyjazdu Piszczków. Na lotnisko młody Reus zawiózł przyjaciół z mamą i sąsiadką. Na miejscu Łukasz dał Majce i Marco branzoletki z napisem "Nasza przyjaźń jest wieczna". Obiecali sobie nigdy tych branzoletek nie zdejmować. Niestety, przez to, że mieszkali tysiąc kilometrów od siebie, ich kontakt się urwał. Ale żadne z nich nie zdjęło ozdoby.
/Teraźniejszość/
Marco przypominając sobie o podarunku Piszczka złapał Maję za rękę i na nią spojrzał.
-Patrz!- powiedział pokazując swoją prawą rękę.
-OMG. To Ty. Łukasz. Chodź do kuchni- krzyknęła uradowana dziewczyna
-Co się pali?
-Stary. Pokaż swój prawy nadgarstek.
piszczek wyciągnął swoją dłoń w tym samym czasie co jego kuzynka i przyjaciel.
-O jaaa. Przecież my się znamy od małego. 15 lat nie mieliśmy kontaktu z Marcyśką- powiedział 26-latek i wszyscy się przytulili.
W tym samym czasie Magda szła korytarzem. Nagle zakręciło jej się w głowie i zemdlała. Zobaczył to Robert i do niej podbiegł. Zauważył też, że upadając uderzyła głową o róg szafki, więc leciała jej krew. Zawołał:
- Ej ludzie. Madźka zemdlała!
Wszyscy przybiegli jak najszybciej. Byli roztrzęsieni. Mario zadzwonił na pogotowie, Marco co chwilę piegał po mokry ręcznik. Majka i Ewa poszły z Sarą do jej pokoju. Natalia uciekła jak tylko zobaczyła krew. Lewy i Łuki siedzieli przy pannie Matuszczyk, a Gotze i Adam czekali na podwórku na karetkę. Po upływie 15 minut lekarze już byli. Lewy i brat poszkodowanej pojechali z nimi. Po zrobieniu badań wyszedł do nich lekarz i zapytał:
-Który z panów jest z rodziny?
-Ja panie doktorze. Co z moją siostrą?
-Przykro mi, ale potrzebna jest operacja. Pani Magdalena ma małego guza mózgu. Trzeba go jak najszybciej usunąć. Czy wyraża pan zgodę na operację?
-Tak. Skoro to ma uratować moją siostrę to tak- powiedział ze smutkiem w głosie.
Godzinę później zarówno Adam jak i Robert siedzieli załamani i zapłakani przed salą operacyjną. W między czasie zadzwonił do nich Łukasz i pytał co z Magda. Oni mu wyjaśnili i Piszczek wraz z rodziną, Mario i Marco przyjechali jak najszybciej do szpitala. Po upływie kolejnych 3 godzin z sali wyszedł lekarz i powiedział:
-Pani Magda...
Świetny rozdział :D Jak z resztą każdy :D Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń